Wyszukiwarka

Wyszukiwarka

Spotkanie 2014

O wyjątkowym tygodniu z życia naszej szkoły, tygodniu pełnym wielu wspaniałych wrażeń i niezwykłych emocji związanych z pobytem gości z Niemiec i Ukrainy pisze Paulina Karmańska (III b).

  Wymiana polsko-niemiecko-ukraińska. Ubiegły tydzień, a dokładnie dni 24-31 maja, był czasem wyjątkowym dla całej naszej szkolnej społeczności, szczególnie dla rodzin, które zdecydowały się na bezpośredni udział w projekcie. Otrzymaliśmy niepowtarzalną szansę na poznanie nowych ludzi, naszych rówieśników , o innej kulturze, języku, pochodzących z sąsiednich krajów – Niemiec i Ukrainy.

Nerwowe oczekiwanie …

Sobota, godz. 8 , wszyscy czekamy na dworcu. Za chwilę przyjadą pierwsi goście- z Niemiec. Towarzyszy nam pewien strach i niepewność, bo przecież nigdy nie wiadomo, jak to będzie, czy się uda, czy się spodoba. Mnóstwo pytań i myśli w głowie… widzimy autokar. Tak, to już na pewno oni. Lekkie zamieszanie i po chwili każdy już odnajduje swojego gościa. Teraz tylko przełamać barierę językową i wszystko będzie dobrze!

 

Dwie rodziny zdecydowały się przyjąć dwóch gości: jedną z Niemiec, drugą z Ukrainy. Mieli więc trudniejsze zadanie niż pozostali, ale także szansę na poznanie różnych kultur i języków.

Niemcy już dotarli, a o godz. 11 powitaliśmy przyjezdnych z Ukrainy. Początkowo byliśmy nieco nieśmiali, jednak minęło to błyskawicznie. Górę wzięła ciekawość i chęć wzajemnego poznania się. Po południu spotkaliśmy się wspólnie z nauczycielami na Placu Biegańskiego . Spacerowaliśmy III Aleją N.M.P., słuchając ciekawostek dotyczących tego miejsca oraz wymieniając się pierwszymi wrażeniami po spotkaniach z rodzinami. Wieczorem odbyło się ognisko, na którym, w czasie licznych zabaw i gier próbowaliśmy się zintegrować. Niektórzy czuli się jeszcze dość niepewnie , ale z czasem wszystko się zmieniło.

Czas na zwiedzanie
No to w Polskę ! Następnego dnia wyjechaliśmy do Wrocławia na 2-dniową wycieczkę. Wszystkim spodobała się stolica Dolnego Śląska, liczne zabytki architektoniczne oraz historyczne, jednak największe wrażenie wywarł spektakl przy fontannach. Przebywanie w grupie ośmieliło niektórych i większość osób zaczęło nawiązywać ze sobą coraz lepsze kontakty. Każdego wieczoru spotykaliśmy się wspólnie w domach, rozmawialiśmy, poznawaliśmy coraz bliżej. Było mnóstwo śmiechu i zabawy , z każdym dniem stawaliśmy się odważniejsi językowo, nie było ważne czy popełniamy błędy , czy znamy idealne słowa, najważniejsze było to by jak najwięcej się o sobie wzajemnie dowiedzieć, by poznać opinie, poglądy. We wtorek spędzaliśmy czas w naszej szkole. Pierwsze co zaskoczyło zagraniczną młodzież, szczególnie zza naszej zachodniej granicy, było to, jak niewielka jest nasza szkoła i jak niewielu uczniów do niej uczęszcza. Ich reakcja szybko znalazła swoje wyjaśnienie, otóż szkoły w Niemczech mieszczą się zazwyczaj w dużych budynkach, a ilość uczniów swobodnie przekracza 1500 osób. Jednak tego spostrzeżenia w żadnym wypadku nie możemy odebrać jako krytykę.

 

Młodzież niemiecka stwierdziła bowiem, iż dzięki temu nasza szkoła jest bardzo zgrana, a atmosfera w niej panująca bardzo przyjemna, wręcz rodzinna. Odbywały się liczne zajęcia edukacyjne rozwijające znajomość przede wszystkim języka angielskiego. Nie zabrakło także zajęć sportowych, nie mogło ich zabraknąć, bo przecież wszyscy kochają sport, a w rywalizacji sportowej konieczna jest współpraca, a przecież właśnie to jest celem tego projektu. Była ścianka wspinaczkowa, siatkówka, koszykówka, zbijak… Wszyscy bawili się wspaniale i ku nadziei rodziców, być może trochę się zmęczyli. Środa była poświęcona na zwiedzanie Częstochowy. W pierwszej kolejności Jasna Góra. Nasi zagraniczni goście byli wprost oczarowani bogactwem jakie kryje w sobie ten zabytkowy klasztor. Byli także zaskoczeni, jak duża ilość pielgrzymów odwiedza Jasną Górę, nawet w środku tygodnia. Następnie pieszo udaliśmy się do Muzeum Zapałek, które jest jednym z nielicznych w Polsce. Po kilku wyczerpujących godzinach chodzenia i słuchania, większość postanowiła odpocząć i udać się do naszej wspaniałej częstochowskiej Galerii Jurajskiej, która nie mogła zostać pominięta przy prezentacji miasta. Po południu odbył się w naszej szkole konkurs talentów. Nasi goście byli oczarowani wszystkimi występami, byli pod wrażeniem jak wielu uzdolnionych uczniów uczęszcza do naszej szkoły.

Zwiedzanie, konkursy, łzy wzruszenia…
Czwartek był kolejnym dniem w podróży. Tym razem naszym celem był Śląsk i Wyżyna Krakowsko- Częstochowska. Mówiąc dokładniej kopalnia Guido w Zabrzu, dzielnica robotnicza w Katowicach- Nikiszowiec, zamek w Bobolicach oraz ruiny zamku w Olsztynie. Zwiedzanie kopalni okazało się bardzo ciekawe i atrakcyjne. Mieliśmy okazję zobaczyć choć namiastkę tego w jaki sposób odbywała się i odbywa praca górników. Chodziliśmy tunelami, oglądaliśmy maszyny, jechaliśmy nawet nowoczesną kolejką i oczywiście, aby dostać się do podziemi konieczny, był przejazd nietypową windą , co spodobało się szczególnie chłopcom, którzy spragnieni są ekstremalnych doznań. Niestety pogoda nam nie dopisała i nieco pokrzyżowała plany. 
Kolejnym punktem wycieczki był zamek w Bobolicach. Mieliśmy okazję zwiedzić każdy jego zakamarek, poznając przy tym niezwykłą historię tego miejsca.

Piątek rozpoczął się kolejną szkolną imprezą - Dniem Europejskim - zorganizowanym przez nauczycieli i uczniów w naszej szkole. Każda klasa miała za zadanie jak najlepiej zaprezentować wylosowane przez siebie państwo. Odbył się także konkurs wiedzy o Unii Europejskiej. Kolejną atrakcją , już poza murami naszej szkoły były zajęcia laboratoryjne na częstochowskiej Politechnice, gdzie mieliśmy okazję dowiedzieć się wielu nowych rzeczy, ciekawostek dotyczących roślin i ich laboratoryjnych zastosowań. Po południu odbyło się oficjalne posumowanie wizyty i pożegnanie naszych gości przez nauczycieli i dyrekcję. Rodzice zorganizowali wspaniały poczęstunek, oglądaliśmy zdjęcia robione podczas całego tygodnia, na plakatach zapisywaliśmy nowe poznane słowa w obcych dla nas językach, najlepsze wspomnienia, skojarzenia z naszym krajem. Nasi goście otrzymali od nas małe upominki, a wszystko idealnie podsumował na koniec swoją przemową Pan dyrektor. Sobota, dzień pożegnań, była zdecydowanie najgorsza. Były ostatnie wspólne zdjęcia i niezliczone łzy wzruszenia, którym towarzyszyły wielu osobom , zarówno przy pożegnaniu gości z Ukrainy , jak i z Niemiec. W czasie tygodnia spędzonego wspólnie zawiązało się mnóstwo nowych przyjaźni i sympatii. Trudno było się rozstać, rozstania są zawsze najgorsze… Na szczęście zobaczymy się znów za rok, tym razem już w Niemczech, w Konstancji. A do tego czasu można, a wręcz trzeba utrzymywać kontakty drogą elektroniczną. Myślę, że idealnym podsumowaniem tego artykułu będą słowa ks. Jana Twardowskiego „ Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło, wtedy dopiero wszystko się zaczyna” – i tego właśnie się trzymajmy.

Teraz tak już od siebie . Chciałam jeszcze dodać , że ogromne podziękowania należą się rodzicom, którzy zdecydowali się przyjąć do swoich domów gości zza granicy. Wykazaliście się ogromnym zaangażowaniem, poświęcaliście mnóstwo swojego prywatnego czasu, pragnęliście razem z nami , aby to wszystko udało się jak najlepiej. W imieniu swoim oraz moich koleżanek i kolegów DZIĘKUJĘ !

 

Projekt i wizytę gości dofinansowała Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży. Koordynatorem wymiany była p. Barbara Moroz.